Czym jest small talk, czyli jak powiedzieć dużo i nie powiedzieć nic
Z obserwacji prowadzonych w kuchniach, korytarzach, windach i przy drzwiach wejściowych wynika, że człowiek panicznie nie lubi pustej ciszy. Gdy tylko w powietrzu robi się zbyt spokojnie, natychmiast wypuszcza kilka bezpiecznych zdań o pogodzie, zmęczeniu, korkach albo tym, że „jakoś leci”. I tak powstaje zjawisko, które ludzie nazywają rozmową, choć często bardziej przypomina ono grzeczne stukanie łyżeczką o filiżankę niż prawdziwy kontakt. Kot patrzy na to z uwagą. Głównie dlatego, że z jego perspektywy tyle wysiłku wkłada się tu w bardzo staranne omijanie treści.
